Dryfowanie po falach dźwięku
Muzyka Iwony Jędruch - tak nietypowa i współcześnie rzadko spotykana - łączy w sobie pewien empatyczny mistycyzm wraz z odległą głębią, której wydobycie stanowi zarazem doskonałe odzwierciedlenie wewnętrznych przestrzeni Artystki. Jest więc nie tyle improwizacją, lecz przede wszystkim dryfowaniem po falach dźwięku, a często nawet wraz z nimi, gdy pełna synchronizacja z charakterystycznym uniesieniem zdaje się w całości przenikać nasze zmysły.
Uderzenie w gong, wypływający z konchy głos, magiczne dzwoneczki czy wreszcie misy tybetańskie wibrują obliczem natury, nie zawsze - rzecz jasna - w tonie radosnym. Harmonia ta zostaje przez Iwonę Jędruch, z premedytacją jak mniemam, doskonale uchwycona, przez co i wspomniana na początku głębia wędrować może wraz z najskrytszymi dźwiękami misterium...
Stanley Devine (Wielka Brytania, dnia 11 sierpnia 2011 roku) |